Nasze portale
societyTWITTERFACEBOOK

OLIMPIADA MEDIALNA: ZACZYNAMY ODLICZANIE DO PIERWSZEGO ETAPU

news_foto

Odliczamy też do końca rekrutacji, która potrwa do północy w poniedziałek 16. lutego i ani chwili dłużej. Wtedy będziemy mieli chwilę czasu na weryfikację kont uczestników przed pierwszym etapem zawodów, który odbędzie się w piątek, 20. lutego o godzinie 11.00.

I tak sobie odliczając zaczynamy się zastanawiać nad tematem przewodnim naszych zawodów. Nie, żebyśmy chcieli go zmienić, ale zastanawiamy się, jak wiele stało się w ciągu zaledwie kilku miesięcy, czyli od czasu, gdy decydowaliśmy o tym, co tematem będzie. Bo świat zmienia się tak prędko, że może ta rewolucja Google będzie już nosić inne imię? Choć jedno jest pewne – zawsze to będzie rewolucja.

Google Glass dwa lata temu stały się sensacją. Wielu pewnie wyobrażało sobie, że wkładając je będą niczym Terminator, któremu na wirtualnym „wewnętrznym ekranie” wyświetlały się żądane informacje i analizy sytuacji. Albo przynajmniej, jak pilot F-16, mogący śledzić i atakować wiele celów jednocześnie. Mniej liczni zachwycili się możliwościami wykorzystania tej technologii w nauce, a jeszcze inni przestraszyli się świata śledzonego przez setki milionów kamer.

Entuzjazm przygasł (obawy raczej nie), gdy okazało się proponowana przez Google technologia Glass jest w fazie prototypu i całkiem niedawno, w styczniu, firma ogłosiła zakończenie programu Glass Explorer. Wielu pospieszyło z tego powodu z obwieszczeniem o śmierci projektu, co okazało się – podobnie jak swego czasu pogłoska o śmierci Marka Twaina – mocno przesadzone. Google zainaugurował po prostu inny program, który ma doprowadzić do powstania produktu sprzedawanego na masową skalę. Bo ten obecny i tak już jest wykorzystywany do celów specjalistycznych, na przykład w medycynie.

Internetowy gigant nie może sobie zresztą pozwolić na porzucenie swego najbardziej atrakcyjnego dziecka, bo inne firmy także pracują nad podobnymi projektami: Samsung nad monokularem zintegrowanym ze smartfonem, a Sony nad nakładką na tradycyjne okulary. Kto wygra?

Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, już teraz można uznać pojawienie się technologii Glass za wyróżnik istotnej zmiany kulturowej. Oto znikają tradycyjne interfejsy, czyli formy naszej komunikacji z technologią, jak mysz komputerowa, czy telewizyjny pilot. Coraz częściej posługujemy się gestami, głosem i dotykiem. Niesie to zresztą ze sobą nieoczekiwane niebezpieczeństwa, bo okazuje się, że telewizory obsługiwane głosem muszą rejestrować nasz głos, aby zrozumieć komendy, a jak już rejestrują trochę, to w końcu co im szkodzi rejestrować wszystko… Czysty Orwell, tyle że w wersji biznes.

Pominąwszy jednak niebezpieczeństwa, z którymi pewnie sobie jakoś poradzimy, obserwujemy, że media stają się czymś intuicyjnym, działającym zgodnie z rytmem naszego ciała. I nie jest istotne, czy ludzkość zacznie nosić internetowe okulary w roku 2015, czy w 2030. Ważne jest że raczej nie ma od tego odwrotu.

Jest jeszcze inny aspekt tej zmiany: świat, który widzimy powoli zapełniają najrozmaitsze ekrany - w metrze, w autobusie, w sklepie... Zaczynamy postrzegać świat jako ekran, w którym na rzeczywistość nakładane są wirtualne dane. Kłania się tu wirtualny ekran Terminatora…

A więc: nie pytaj, jakie nadasz imię technologicznej rewolucji. Po prostu obserwuj, jak ona się dzieje. I weź udział w Olimpiadzie Medialnej. Póki jest czas.